Ciężkie początki
Do Gdańsk przeprowadziłam się prawie 7 lat temu, w ciągu tych siedmiu lat przeprowadzałam się trzy razy. Dwa razy do mieszkań wynajmowanych, za trzecim w końcu do swojego. Muszę przyznać, że moje mieszkanie znalazła moja mama. Może i nic w tym dziwnego, poza faktem, iż miesza 300 km stąd. I tak stało się, po wszystkich możliwych formalnościach związanych z kredytem na 15 lat dostałam klucze do mojego wymarzonego M. Niestety było to mieszkanie pokazowe- wykończone. Ściany pomalowane na biało, panele na podłodze, zrobiona kuchnia i łazienka. Owszem cudowna alternatywa, aby móc wprowadzić się właściwie natychmiast. Ale jak wiadomo gusta są różne... a, czerwone płytki w kuchni nie były moimi wymarzonymi. Miałam zupełnie inną wizję swojego pierwszego mieszkania, od czasu przeprowadzki minęły trzy lata, a moje płytki w kuchni nie rażą już czerwonym blaskiem!